Rozmowa rekrutacyjna od drugiej strony

Po wakacjach czas powrotu do pisania na blogu. Na początek chciałbym poruszyć kluczowy moment w karierze każdego programisty- rozmowa rekrutacyjna. To od niej zależy czy dostaniemy pracę i na jakich warunkach. W tym poście chciałbym przedstawić swoje przemyślenia jako osoby, która przeprowadzała takie rozmowy oraz kilka uwag dla kandydatów.

Prowadząc rozmowę

Ostatnio miałem okazję przeprowadzić kilka rozmów na stanowisko Junior .Net Developera. Wymagania na takie stanowisko nie są wygórowane. Od kandydata wymaga się nie tylko podstaw danej technologii/języka, ale przede wszystkim logicznego myślenia, komunikatywności, chęci do nauki.

Wiadomo, że osoba aplikująca na takie stanowisko nie ma dużego doświadczenia, albo wręcz go nie ma. Z pewnością jest bardzo zestresowana, więc na początku zawsze staram się złapać jakiś kontakt, rozluźnić atmosferę. Wypytuję o jakieś podstawowe informacje (chociaż mam je zapisane w CV, ale tam ludzie różne rzeczy piszą, niekoniecznie zgodne z prawdą, ale o tym w dalszej części tekstu)- szkołę, hobby, doświadczenie, czego oczekuje, w jakim kierunku chciałby się rozwijać. Opowiadam również coś o sobie, żeby druga strona też mnie poznała.

Następnie przechodziłem do części technicznej. Zadawałem pytania o różnym stopniu trudności, aby zobaczyć na jaki poziom reprezentuje i co umie kandydat. Oczywiście, brak odpowiedzi na łatwiejsze pytania nie przekreśla szans osoby aplikującej- staram się podpowiedzieć, zobaczyć czy kandydat kojarzy temat.

Przemyślenia o kandydatach

Kilka uwag dla osób aplikujących na jakiekolwiek stanowisko, zawierające użyteczne rady oraz podpowiedzi jak dobrze wypaść na rozmowie. Oczywiście, to tylko kilka moich własnych sugestii, w internecie można znaleźć kolejne pomocne wskazówki.

Niechluje CV

CV ma być proste, przejrzyste oraz czytelne (najlepiej na białym tle). Nie ma to być kolorowy obrazek (chyba, że starasz się o pracę w pracowni projektowej 🙂 ). Dodatkowo nie może zawierać błędów ortograficznych. Sprawdzenie za pomocą takich programów jak „Word” czy „Writer” pomoże wychwycić błędy.

Ponadto nie umieszczaj żadnych dziwnych dodatków do CV, takich jak: tekst konstytucji (czyżby ktoś z KODu to był 🙂 ), bo kuriozalnie to wygląda w oczach pracodawcy.

Zawyżanie, dodawanie umiejętności w CV

Przypisanie sobie umiejętności w jakimś języku na poziomie „średnio-zaawansowany”,
a później wykazanie się zerową wiedzą o tym języku, nie wróży dobrze. To że kiedyś napisało się aplikację „Hello world” nie oznacza, że umiemy ten język. Ba, nawet nie mamy z niego podstawowej wiedzy. Przerobienie kursu czy przeczytanie książki, plus napisanie jakiegoś większego programu, który nie wyświetla prostego tekstu na konsoli, daje nam jakieś fundamenty. Oczywiście, dobrze ten kod wrzucić na Githuba, żeby przyszły pracodawca mógł zobaczyć, ocenić, że faktycznie coś umiemy.

Nie wiesz nic na dany temat, przyznaj się

Dużą bolączką było udawanie, że coś się wie na dany temat i zmyślanie. Doskonale rozumiem, że trzeba się pokazać z jak najlepszej strony, ale kłamanie to nie jest dobry sposób. Jeśli dostaje się pytanie i nie zna się na nie odpowiedzi, nie przychodzi nic do głowy, pomimo podpowiedzi, to lepiej powiedzieć „nie wiem”, niż wymyślać nowe teorie programistyczne, czy nowe zastosowania/możliwości języka. Lepiej na tym wyjdziesz, bo gadanie głupot pogarsza tylko Twój wizerunek.

Doskonałym przykładem do tego podpunktu była pewna sytuacja podczas rozmowy.
Na pytanie co takiego pisał, jakie ma doświadczenie w języku JavaScript, kandydat odpowiedział: „Za bardzo to w tym nie pisał, ale JavaScript jest podobny do Javy”. Pozostawię to bez komentarza.

Bycie kolosalnie zestresowanym

Na rozmowie rekrutacyjnej nie ma się co stresować. Łatwo powiedzieć, ale gorzej zastosować w praktyce. Jednak od tego nie zależy nasze życie, co najwyżej nie dostaniemy się od razu do pracy marzeń. Jednakże nic nie przekreśla naszych szans spróbować później ponownie.

Stres będzie tylko przeszkodą i blokadą. Miałem raz taką sytuację, że kandydat odpowiadał na pytania do pewnego momentu- na jedno z pytań nie odpowiedział i już zaciął się do końca rozmowy. Prawdopodobnie tak się przejął brakiem odpowiedzi na jedno z pytań, że zablokował się, albo po prostu nie znał odpowiedzi na kolejne zagadnienia.

Słowo na koniec

Przeprowadzanie rozmów to bardzo ciekawe doświadczenie i cieszę, że miałem taką możliwość. Naturalnie wymagało to również przygotowania się przeze mnie, wymyślenia pytań oraz przypomnienia sobie zakurzonej wiedzy.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Rozmowa rekrutacyjna od drugiej strony

  1. Fajny artykulik, taki z dystansem😉 ale zastanawiam sie tylko dlaczego w Polsce stale uzywa sie anglojezycznych sformulowan na nazwe stanowiska???🤔🤔 Tak z ciekawosci – nie ma polskiego odpowiednika na Junior Net Developer?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s